Miesięczne archiwum: Lipiec 2017

„Grzesznik” Maggie Stiefvater

Hejka,

w poście o trylogii Maggie Stiefvater ‚Wilki z Mercy Falls’ obiecałam Wam, że przeczytam kontynuację tej trylogii i dam Wam znać, czy mi się spodobała tak jak ta trylogia. Właśnie wczoraj skończyłam ją czytać, dlatego już dzisiaj mogę Wam o niej co nie co opowiedzieć. Zapraszam do czytania:

Znalezione obrazy dla zapytania grzesznik maggie stiefvater

Książka pt. „Grzesznik” to, tak jak mówiłam, kontynuacja trylogii o wilkołakach. Trylogię szczerze mówiąc pokochałam, ale nie spodobało mi się zakończenie, dlatego do kontynuacji miałam wiele oczekiwań. Mogę Was jednak z góry zapewnić – nie zawiodła mnie. Książka była z reguły bardzo ciekawa, działo się na prawdę wiele, ale właściwie nie można się dziwić, bo autorka musiała opisać dość duży kawałek życia bohatera tylko w jednej książce. Jest jednak rzecz, o której muszę tutaj wspomnieć – w tej część dość mocno zaniedbano motyw wilkołactwa. Oczywiście nie ominięto tego tematu w całości, jednak pojawia się on tylko na chwilę i znika na kolejne 100 stron.

Mimo wszystko książka mi się bardzo podoba. Czytało mi się ją dużo dłużej niż jakąkolwiek część trylogii, jednak nie żałuję czasu spędzonego na czytanie. Jeżeli zastanawiacie się czy warto – definitywnie mówię tak!

Książka porusza problemy uzależnień, próby zmienienia siebie,  swojego życia na nowe. Bohater uświadamia sobie, że ciężko odbudować czyjeś zaufanie i sprawić, żeby ktoś ci zaufał. Cole (główny bohater) został zapamiętany przez świat jako gwiazda rocka, uzależniona od narkotyków. Gdy uświadomił sobie, że chce się zmienić okazuje się, że ludzie zapamiętali jego starą wersję, przez co stracił ich zaufanie. Cole zalicza przez to m.in. wyrzucenie z restauracji. Książka opowiada o tym, jak Cole się zmieniał, a jego motywacją była Isabel. Nie będę Wam pisać już nic więcej, bo nie chcę do końca zdradzać sekretów tej książki.

Dajcie znać w komentarzach, czy czytaliście tę książkę lub czy zamierzacie ją przeczytać! A na razie zapraszam Was na kolejny wpis jutro o 12.00! (to jest stała godzina dodawania postów) .Pamiętajcie też o zaobserwowaniu na na Instagramie: VAMvlogs .

♥ Girls Corner ♥ domowe maseczki do twarzy

Hejka,

dzisiaj przychodzimy do Was z kolejnym postem z serii Girls Corner, dziewczęcy kącik. Tak jak ostatnio, dzisiaj pokażę Wam przepis na domowy kosmetyk. Tym razem skupimy się na pielęgnacji, a dokładniej pielęgnacji twarzy. Pokażę Wam przepis na maseczkę do twarzy, a właściwie to na trzy. Zapraszam do czytania:

#1 MASECZKA NAWILŻAJĄCA

Składniki:

♦ 100g twarogu

♦2 łyżeczki miodu

W mikrofalówce/garnku przez chwilę podgrzewać i mieszać razem miód i twaróg. Następnie założyć na twarz na 30 min.

#2 MASECZKA NA TRĄDZIK

Składniki:

♦ 1 łyżeczka cynamonu

♦ 2 łyżeczki miodu

Do miseczki wsyp łyżeczkę cynamonu i dodaj 2 łyżeczki miodu. Składniki zmieszaj razem, jeżeli masa jest za gęsta dodaj więcej miodu. Następnie nałóż grubą warstwę maseczki na wilgotną twarz na 10-15 minut. Potem zmyj maseczkę ciepłą wodą, a twarz przemyj tonikiem/ sokiem z cytryny.

#3 MASECZKA OCZYSZCZAJĄCA

Składniki:

♦ 2 łyżeczki soku z cytryny

♦ 2 łyżeczki sody oczyszczonej

Sok z cytryny wymieszaj z sodą w małej miseczce, aż uzyskasz jednolitą konsystencję. Przemyj twarz ciepłą wodą, aby otworzyć pory, a następnie nałóż maseczkę na całą twarz lub tylko na nos. Zostaw maseczkę na twarzy na 20min, chyba że odczujesz pieczenie, wtedy zmyj ją od razu.

 

To były nasze pomysły na maseczki domowe, a może Wy znacie jakieś fajne? Piszcie w komentarzach!

Tajlandia #3

 

Hejka,

dzisiaj wracamy do Was z kolejnym postem z serii „Tajlandia”. Ten post nie będzie się znacząco różnił od poprzedniego z tego powodu, że krajobraz nie zmienia się pod dużym stopniem. Ale zapraszam do czytania i mam nadzieje , że Wam się spodoba.

Znalezione obrazy dla zapytania ko phangan

Wiec może powiem wam trochę o miejscu w którym byłem. Miejscowość ta nazywa się Ko phangan. Można powiedzieć, że nie była to jednak miejscowość a wyspa. Jak pamiętacie z poprzedniego postu ostatnio byłem w miejscowości Khao-sok , aby dostać się na wyspę ko-panghan trzeba przeprawić się promem. Jak już o tym wspomniałem to powiem jakie promy mamy do wyboru. Jeżeli macie chorobę morską i nie chcecie, aby Wami kołysało podczas jazdy to polecam około 2,5 godzinny prom , który jest większy i nie odczuwa się żadnego kołysania. Natomiast jeżeli nie macie choroby morskiej to polecam wam szybki 1,5 godzinny prom catamaran. Mimo , że catamaran jest szybki trzeba dodać , że można na nim wytrzymać bez wymiotowania. Kiedy dotrzemy na wyspę polecam wam hotel Tanoy Garden Hotel. Można powiedzieć, że nie jest to hotel a zbiorowisko domków. Mimo , że domki nie były wyposażone w plazmy ani tego typu rzeczy to , to jak zachowywała się obsługa nam to wynagrodzi. W tym hotelu na prawdę można poczuć się jak w domu.

Znalezione obrazy dla zapytania ko phangan

Teraz trochę o samej wyspie , na pewno nie należy ona do tych mniejszych. Jeżeli chcecie być niezależni od taksówek to polecam Wam wynajęcie skutera. Skuter jest niewielkim wydatkiem finansowym, ponieważ za jeden dzień płacimy 250 batów czyli około 25 zł. Jeżeli chcecie pozwiedzać rafy koralowe to polecam Wam wynajęcie własnego przewodnika, o którego można spytać się w hotelu. Posiadanie takiego przewodnika zapewni Wam to, że dotrzecie do takich miejsc, o których wiedza tylko mieszkańcy wyspy.

 

Wiec to był nasz trzeci , jak i ostatni post z tej serii. Mamy nadzieje , że Wam się podobała. Dajcie znać w komentarzach. I zdradzę , że za jakiś czas dodamy podobna serię postów.

Tajlandia #2

Hejka,

Wiec dzisiaj wracamy do was z kolejnym postem z serii Tajlandia. Jak już mówiłem seria będzie składać się z trzech postów.

W tym poście omawiamy drugie środowisko pięknej Tajlandii czyli…dżunglę. Jest to miejsce, gdzie żądze przejmuje natura. Aby dobrze poznać dżunglę  postanowiliśmy,że w niej zamieszkamy. W tym celu udaliśmy się do miejscowości Khao-Sok. Ale spokojnie nie byliśmy amatorami i nie rozbiliśmy namiotu w jej środku tylko udaliśmy się do hotelu w samym jej środku. Był to hotel Art’s Riverview Hotel. Nazwa „Riverview” ma coś w sobie, ponieważ kiedy wchodzimy na recepcje naszym oczom ukazuje się piękna rzeka. Na tej rzece możemy wybrać atrakcje hotelowe takie jak np. Tubing. Czyli nic innego jak spływanie w dół rzeki na pontonach potocznie zwanych oponami.

IMG_0784

 

Dodatkową atrakcją hotelu są napady małp. Tak, dobrze przeczytaliście , napady małp. Z tego powodu, że jesteśmy w dżungli musimy liczyć się z tym że nie żyjemy w niej sami , ale spokojnie jeżeli nic nie będziemy robić małpom to one nic nie będą robić nam.

Znalezione obrazy dla zapytania małpy tajlandia dżungla

Wiec powiedzmy jeszcze trochę o atrakcjach jakie można zaznać w khao-sok  jeżeli chcemy zobaczyć na prawdę piękne miejsca, których nie zobaczyliście nawet w żadnych filmach przyrodniczych i daje Wam słowo, że takich miejsc nie widzieliście to musicie zapisać się w hotelu na profesjonalne zwiedzanie dżungli z przewodnikiem. Wtedy przewodnik zabiera Was autobusem do portu i płyniecie około 1,5 godziny łódką do innej bardziej fascynującej dżungli. Pod koniec wycieczki zmierzacie do jaskini, która jest na prawdę wielka.

IMG_5570

To był już drugi post z tej serii, mamy nadzieję, że Wam się spodobał. Dajcie znać w komentarzach, co sądzicie o tej serii?

Tajlandia #1

Hejka,

 

Dzisiaj można powiedzieć, że wracamy do Was z kolejna serią postów. Jednak ta seria będzie składała się tylko z trzech części, więc nie będzie ona duża. Zapraszam do czytania.

Wiec dzisiaj chciałbym opowiedzieć Wam o doświadczeniach z wyjazdu na wakacje. W tym roku z moją rodziną postawiliśmy nie na luksus wakacji, a bardziej można powiedzieć że na egzotykę. Z tego powodu nie wyjechaliśmy w miejsce, gdzie zazwyczaj się leżakuje i opala , a w miejsce gdzie zwiedza się dzieła matki natury. Tym miejscem jest Tajlandia.

 

Wiec jak każdy z Was powinien wiedzieć Tajlandia leży na kontynencie Azja, a jej stolicą jest ogromne miasto liczące około 9.000.000 ludzi miasto zwane Bangkok.

Znalezione obrazy dla zapytania bangkok street

Z moją rodziną postanowiliśmy,że nasz wyjazd podzielimy na trzy mniejsze. Czyli żeby dostrzec urok pięknej Tajlandii chcieliśmy zwiedzić jej różne środowiska czyli np. Środowisko miasta czyli jak wygląda miasto w Tajlandii w porównaniu w Polsce. Chcieliśmy zwiedzić tez środowiska, gdzie rządzi matka natura czyli głównie dżunglę lub parki narodowe.

 

Pierwszym miejsce, które odwiedziliśmy było środowisko miasta i tym miastem, jak pewnie się domyślacie, jest stolica Tajlandii czyli Bangkok. Zatrzymaliśmy się blisko centrum w hotelu Prince Palace Hotel. Bardzo polecam Wam ten hotel dlatego, że można kapać się w jednym z dwóch basenów i jednocześnie mieć nocą piękny widok na panoramę miasta. Bangkok jest pięknym miastem, mimo że bytuje tam biedota można dostrzec jej ukryte piękno. Generalnie kiedy wychodzi się z hotelu patrzymy na rożnego rodzaju targowiska. Mówiąc rożnego rodzaju mam na myśli targowiska z jedzeniem i ciuchami. Plusem tych targowisk jest to, że jeżeli chcemy zjeść zdrowe owoce to na pewno je tam znajdziemy, a jeżeli skończą Wam się ubrania za na prawdę małą cenę możemy się obkupić w nowe ubrania.

IMG_0670

Na targu z jedzeniem możemy znaleźć różne rzeczy – owoce , mięso , ale także robaki. W tej dziedzinie przeważają głównie larwy. Jeżeli chcecie to możecie spróbować takiego cuda.

IMG_0587

W Bangkoku przeważają również świątynie i jest ich na prawdę mnóstwo. Ale trzeba pamiętać że jest to ogromne miasto i do tych świątyń jakoś trzeba się dostać. Oczywiście jeździ się taxi , ale jeżeli chcecie zaznać wrażenia, że na prawdę znajdujecie się w Tajlandii to polecam Wam tup tuki. Tup tuki są to małe taksówki które za nie wielka cenę mogą zawieźć was gdzie tylko chcecie.

 

Wiec to był nasz pierwszy post z tej trzypostowej serii, mamy nadzieję, że Wam się podobał  i że kogoś zachęcimy do tej szalonej wyprawy do Tajlandii.

 

alles

Trylogia Maggie Stiefvater – „Wilki z Mercy Falls”

Hejka,

jak widzicie po tytule dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję kolejnej książkowej trylogii, tym razem autorstwa Maggie Stiefvater, możecie poczytać o autorce tutaj: http://www.maggiestiefvater.com/ .

alles

W trylogii „Wilki z Mercy Falls” można znaleźć 3 książki oraz 1 książkę, napisaną w ramach kontynuacji. Dzisiaj jednak skupię się na 3 podstawowych książkach, a za jakiś czas zrecenzuję również kontynuację pt. „Grzesznik”.  W trylogii występują książki o następujących tytułach:

1

Drżenie – pierwsza część trylogii, wprowadza nas do świata powieści. Z jakichś przyczyn czytało mi się ją najdłużej, mimo że nie jest najgrubszą książką. W tej książce główni bohaterowie dopiero się poznają, dlatego występują różne zaskakujące momenty. Książka zostawia nas w napięciu, po przeczytaniu jej wręcz błagamy o drugą część.

2

Niepokój – druga część trylogii, w książce pojawia się więcej narratorów, którzy zmieniają się z każdym rozdziałem. Dzięki temu możemy poznać myśli wszystkich bohaterów. Ta część również była bardzo interesująca i zaskakująca, zaczyna i kończy się bardzo ciekawie, tajemniczo. Bohaterowie natrafiają na wiele problemów, jednak dzięki temu, że cała grupa, a przede wszystkim Sam i Grace, trzymają się razem dalej idą przed siebie.

3

Ukojenie – trzecia część trylogii. W tej książce wydarzyło się tak wiele rzeczy, że streszczenie tego zajęłoby naprawdę sporo czasu. Tak naprawdę w każdym dziale działo się COŚ. I właśnie takie słowo jest myślę odpowiednie – coś. Podczas czytania miałam czasami wrażenie, że niektóre  przygody były zbyt przeciągane lub zbyt streszczane, tak jakby autorka chciała szybko skończyć pisać. Mimo jednoznacznego tytułu czytając tą książkę nie zaznałam ukojenia, bo cały czas czytałam w napięciu, a gdy książka się skończyła byłam  zawiedziona. Zakończenie, przynajmniej mnie, mocno zawiodło.

Znalezione obrazy dla zapytania trylogia maggie stiefvater drżenie

Trylogia opowiada przepiękną historię o miłości, która została wystawiona na wiele prób, a mimo wszystko przetrwała. Drugim, ważnym wątkiem jest wilkołactwo i dochowywanie licznych tajemnic z nim związanych. Gdy sfora staje w niebezpieczeństwie wiele osób, czasem nawet niepozornych i zaskakujących pomaga jej, mimo licznych zagrożeń z tym związanych. Mimo wszystko jest to dalej tylko piękną i ciekawą otoczką do pierwszego wątku.

Znalezione obrazy dla zapytania trylogia maggie stiefvater grzesznik

Nie chcę jednak zbyt sporo zdradzać, bo może ktoś z Was chciałby przeczytać tę trylogię? Jeżeli jeszcze się wahacie, to bardzo polecam, bo mimo kilku słów krytyki czytałam tę książkę jak zaczarowana. Szczerze mówiąc, momentami ciężko było mi się od niej oderwać i bardzo żałowałam, że niestety ta seria jest złożona tylko z 3 książek. Dzisiaj dowiedziałam się o kontynuacji, o której nie ma mowy w książce. Gdy tylko ją zdobędę i przeczytam możecie się spodziewać recenzji.

 

Jeżeli chcesz być na bieżąco, widzieć zapowiedzi niektórych postów oraz nasze kreatywne zdjęcia śledź nas na Instagramie! Nasz nick VAMvlogs

Piosenka dnia – koniec serii!

Hejka,

dzisiaj przychodzimy do Was z prawdopodobnie ostatnim postem z serii „Piosenka dnia”, w którym przedstawimy Wam propozycje na letnie dni. Napiszcie w komentarzach, co sądzicie o zakończeniu tej serii.

•Jonas Blue, William Singe – Mama

• Gromee, Mahan Moin -Runaway

• Gromee, May-Britt Scheffer – Fearless

Kąt dla gadżeciarzy – Thermomix

Hejka,

w dzisiejszym poście chcielibyśmy dla Was zrecenzować urządzenie, dzięki któremu gotowanie staje się dużo prostsze – Thermomix.

Jest to urządzenie wielofunkcyjne ułatwiające przyrządzanie najrozmaitszych potraw, od zup, przez desery, aż po zróżnicowane dania główne. W Thermomix’ie wbudowana jest książka kucharska, mozna tez dokupić czipy z przepisami, dzięki czemu wszystkie przepisy mamy pod ręką.

Thermomix pokazuje i odmierza składniki, które mamy dodawać, skracając naszą pracę do minimum. Nie musimy sobie zawracać głowy miarkami, wagami.

Niestety Thermomixa nie można kupić stacjonarnie w żadnym sklepie. Możecie jednak wykupić prezentację, czyli ludzi którzy przyjadą do Waszego domu i pokażą jak gotować uzywajac tego urządzenia. Podczas takiej prezentacji będziecie mogli kupić Thermomix’a.

IMG_2535

Thermomix jest to urządzenie dosc spore,  jednak są specjalne torby na nie, żeby móc zabrać je że sobą na wyjazd.

Thermomix posiada, jak zapewnia producent, 12 funkcji : ważenie, miksowanie, siekanie, mielenie, wyrabianie ciasta, blendowanie, gotowanie na parze, ubijanie, precyzyjne podgrzewanie, mieszanie i emulgowanie.

Myślę, że Thermomix jest wart jego, niestety wysokiej ceny. Odkąd go mamy gotowanie stało się prostsze i szybsze, jednak że nie jest to post sponsorowany musimy wspomniec również o jego wadach, a mianowicie :

- rozmiar ( jest naprawdę ogromny)

- cena (niestety jest strasznie drogi)

Jezeli chcecie przeczytać więcej na temat tego urządzenia zapraszamy na stronę producenta: http://thermomix.vorwerk.pl/strona-glowna/

Post nie byl sponsorowany, a opinia wyrażona o danym urządzeniu jest naszą własną.

Przepis na orzeźwiający napój

Hejka,

od kilku tygodni w naszym kraju możemy rozkoszować się latem, i mimo że polskie lato upałami nie grzeszy zdarzają się cieplejsze dni. Nigdy nie wiadomo, kiedy słońce przyświeci na dłużej. I co wtedy? Wtedy potrzeba napoju orzeźwiającego, a my dzisiaj damy Wam na niego przepis!

Mojito bezalkoholowe

Składniki:

  • pół limonki
  • 5-6 listków mięty
  • sprite
  • woda gazowana
  • łyżeczka miodu
  • kilka kostek lodu

Przygotowanie:

Do szklanki włóż limonkę oraz miętę i dodaj miód. Potem zasyp wszystko lodem do wysokości 2/3 szklanki, a na koniec zalej spritem i wodą gazowaną w proporcjach 1:1.

IMG_2533

Taki napój na pewno zapewni Wam orzeźwienie w cieplejsze dni, dlatego polecamy wypróbować nasz przepis!! Jeżeli chcecie więcej przepisów piszcie w komentarzach!!

 

Przepis na domowe żelki

Hejka,
prawdopodobnie każdy z nas spotkał się z taką sytuacją, że chciał zjeść coś słodkiego, a nic takiego w domu nie miał. Dlatego dzisiaj chcę pokazać Wam przepis na domowe żelki! Będę używała tylko składników, które miałam w domu.
Składniki :
• syrop owocowy 50ml
• woda 50ml
• żelatyna 6 łyżeczek
• sok z cytryny 1-2 łyżki

Przygotowanie:
1. Do garnka wsyp żelatynę i zalej ją wodą. Odstaw na 10min do spęcznienia.
2. Gdy już spęcznieje podgrzej ją mieszając, aż się rozpuści. W drugim garnku podgrzej syrop i sok z cytryn.
3. Kiedy żelatyna się rozpuści dodaj do niej jeszcze gorący syrop i wymieszaj.
4. Mieszankę przelej do foremek na lód i odstaw na przynajmniej godzinę do stężenia (najlepiej odstawić na noc).
IMG_2516

Żelki wychodzą przepyszne i są dużo zdrowsze od tych sklepowych, mimo zawartości syropu. Jeżeli wykonacie własne żelki dodajcie zdjęcie na instagrama i oznaczcie nas, a my polubimy Wam zdjęcie – @VAMvlogs .

IMG_2522